Wśród żyznych pól Pogórza Przemyskiego przed 50 laty, nad brzegiem ruczaju Zalesie, na pagórku niewielkim, w świerkowo-brzozowym gaju - stanęła szkoła. Maleńka szkoła, ale małe jest piękne. Taka szkoła, że gdy zechce, poetów ze stolicy przywoła. Tu uczymy się, jak żyć mądrze, dostrzegać urodę świata, cenić to, co wartościowe i piękne. Pomaga nam w tym Patronka, poetka i tłumaczka z Warszawy–Ludmiła Marjańska. W zgodnej atmosferze uczą się tu dzieci narodowości polskiej i ukraińskiej, rzymsko-katolicy i prawosławni. Wzajemnie możemy czerpać ze skarbnicy swoich kultur i religii.

Bogaty i różnorodny świat roślin i zwierząt sprzyja bezpośredniemu zgłębianiu jego tajemnic. Choć żyjemy z dala od dużych ośrodków miejskich, staramy się mieć kontakt z życiem kulturalnym.

Dzięki globalnej sieci możemy odwiedzać największe galerie. Staramy się realizować to, co powiedział ks. prof. W. Sedlak "Kiedy zaścianek jest przeznaczeniem i nie można go opuścić, należy zrobić z niego metropolię".